Decoupage, biżuteria i co jeszcze do głowy przyjdzie.
PustaMiska - akcja charytatywna
Dodatki na bloga
Forum Decoupage24 ArtStacja
wtorek, 28 czerwca 2011

Weekendowy szał.W dwa dni zwiedziłam Warszawę.W dzieciństwie tam byłam, a teraz pokazywałam ją moim dzieciom.Rany ale to był maraton.Przewodnik nieźle nas przeciągnął, myślałam że padnę.Ale warto było.Dzieci szczęśliwe i ja też.Już odespana i wypoczęta mogę zabierać się za nowe dzieła.

W sobotę festyn,więc na pierwszy ogień idą mydełka , które w tym roku są moim hitem.Jutro zdjęcia.

22:51, pogodnarudbekia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 czerwca 2011

No dobra trochę przesadziłam z tym czasem wieczornym.Już wklejam zdjęcia.

Duża skrzynka z odsuwanym wieczkiem.

Super przewodnik po atrakcjach w Dusznikach Zdroju.Między innymi z Muzeum Papiernictwa i dostałam jeszcze ...

Papier czerpany!!!!

 

Był tam też mały słoiczek różany a w nim?

 

pyszna herbatka.

No i to nie koniec- cudowna szczotka i notes z powielonym wzorem ze skrzynki.

Rany a jakie to jest w dotyku? Tego się nie da opisać .Sama robię w decu ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam.Cała rodzina macała i ochała.Oczywiście słodkości też była ale szybko znikły.

Szok i sama nie wiem jak mangosi podziękować.

DZIĘKUJĘ!!!!

23:04, pogodnarudbekia , Candy i wymianki
Link Komentarze (6) »

Dzisiaj czas na chalenie.Przy pierwszym dniu lata ,kiedy za oknem świeci słoneczko chwalę ale nie siebie tylko innych.Dzięki Moteczkowi z blogu Ja kobieta udział w wymiankach to sama przyjeność.Sprawna organizacja i profesjonalne podejście do sprawy to cechy Moteczka .

Różana wymianka - cudo .Sama nie wiem jak chwalić i jakimi słowami określić to co dostałam od Mangosi.Szkoda,że nie ma swojego bloga bo małaby się czym pochwalić.

Tak wygladał początek

 

Potem było jeszcze piękniej... ale to w 2 części - wieczornej,teraz pora wziąć się do roboty.

13:30, pogodnarudbekia , Candy i wymianki
Link Komentarze (5) »
niedziela, 19 czerwca 2011

Przymusowa wycieczka do Szczecina.Udało misię doprowadzić do końca i podpisać wreszcie umowę na dotację związaną z moim gospodarstwem agroturystycznym.Dzięki niewielkim pieniądzom z WPROW-u z UrzęduMarszałkowszkiego rozwinę atrakcyjność poprzez wprowadzenie warsztatów, stworzenie izby myśliwskiej oraz stworzenia woliery pokazowej z bażantami.Ale nie o tym.Założenie działalności gospodarczej przy tych papierzyskach to mały pikuś.W głowie się nie mieści ile papierów trzeba wypełniać i jak ciągle udawadniać że nie jesteś oszustem i nie chcesz ukraść tych kilku tysięcy.Masakra-nigdy więcej.Zresztą teraz czeka mnie jeszcze zrealizowanie tego projektu a potem rozliczenie.To dopiero będzie obłęd.No pochwaliłam się i pożaliłam.

W Szczecinie odwiedziliśmy wystawę EUREKA- to takie małe Cntrum Kopernika.Wpadliśmy akurat między jedną grupą a drugą i było trochę spokoju.Polecam dla młodzieży.

 

Tagi: EuReKA
10:29, pogodnarudbekia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 czerwca 2011

Kilka dni temu chciałam zacząć uzupełniać wpisy, ale zdjęcia nie chciały się ładować.Terza zaczynam wracać dożycia blogowego.Oj działo się osttnieo dużo.Zwiedzaliśmy lotnisko wojskowe w Mirosławcu.

Nasza kotka Kicia chyba się czymś zatruła ,bo przetała jeść, a potem znikła i zostawiła dwa malutkie 3 tygodniowe kociaki.Był szał z karmieniem i opieką maluchów, zwłaszcza że koty u nas nie mieszkają w domu tylko w stodole na sianie.Teraz jednak maluchy mają już miesiąc same jedzą i ciągle plączą się między nogami.Są przy tym tak kochane jak tylko małe kotki potrafią.

Rudy to chłopak, a szara to kotka.

23:44, pogodnarudbekia , Zwierzaki
Link Komentarze (3) »
sobota, 11 czerwca 2011

Wreszcie trochę spokoju.Przeżyłam dwa bale moich synów.Na zakończenie 6 klasy i drugi na zakończenie gimnzjum.Brałam udział w dekorowaniu sali gimnazjalnej i na prawdę podobał mi się efekt końcowy.Dzieciaki bawiły się świetnie.

  

Pochwalę się też,że dostałam dotację z Leadera,ale o tym dopiero jak podpiszę umowę.Teraz mogę wrócić do tworzenia.No i wymianka różana czeka,ja swoją paczkę już otrzymałam a w nie same cuda.

 

                                      

22:53, pogodnarudbekia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 czerwca 2011

Wciąga tak jak decu.Przyjemnie tak dłubać.Zawsze ideałem jest dla mnie Szlachcianka i jej cudowne korale, ale nie staram się naśladować bo to nie ten poziom.Ja lubię bransoletki.Ciąg dalszy zdjęć.Będzie trochę oglądania.

Prosta z koralików drewnianych

Reszta to już szkło

Teraz kolczyki

A tu zepsute zdjęcie ale pokazany jest komplet.

Ale upał uf.

piątek, 03 czerwca 2011

Po bransoletkach na Dzień Mamy jakoś mi się porobiło,że decu schowałam,a wyciągnęłam elementy biżu i namiętnie tworzę bransoletki.Nie tylko dla siebie ,koleżanki też na tym skorzystają i trochę zrobię na letnie jarmarki.Tu też okazuje się,że wena twórcza jest ważna .Czasami otworzę pojemnik z koralikami,popatrzę i zamykam, a czasami siadam do pracy i mam już kilka pomyslów.

Tu tylko zajawka, bo zdjęcia biżu trzeba jednak robić aparatem - komórka nie ostrzy.No i cała seria zdjęć poszła do ,,Kosza".To jedno było trochę lepsze.

Będzie dużo niebieskości i zieleni,bo jakoś te kolory i w tym roku naszły.

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tutaj z innej paczki.Stowarzyszenie w którym działam czyli Kiwanis International Klub Czaplinek kupił z okazji Dnia Dziecka piłki dla dzieci ze wsi Łąka.Wszystkie dzieciaczki  dostaną piłki.


sobota, 28 maja 2011

Na jakiś czas odstawiłam decu a przeszłam na biżu.Ten tydzień to była ostra jazda w moim spokojnym, poukładanym życiu.Dzieciaczki ze Szkoły Podstatwowej tworzyły bransoletki na Dzień Matki.Na drucie pamięciowym powstawały małe dzieła biżuteryjne.Przyjemnie było popatrzeć jak w skupieniu nawlekały koralik za koralikiem.

Nawet 6-latki z przedszkola się załapały na bransoletki ekologiczne z drewnianych koralików.Trudna była praca, bo koraliki kupiłam raczej małych rozmiarów, ale dzieciaczki zawzięcie pracowały

Jeszcze trochę zostanę przy biżuterii, robi się ją szybko i przyjemniep.Przydadzą się na letnie festyny.

niedziela, 22 maja 2011

Psim swędem - jakoś tak się mówi no i mi też się udało.Bez żadnych wielkich przygotowań, może prócz mydełek spakowałam dwie torby i pojechałam na wystawę psów.Co roku jest w naszym mieście organizowana Krajowa Wystawa Terierów i Czarnego Teriera.Fajna imprezka, ale dla zainteresowanych.Nas rękodzielników też zaproszono.I fajnie, chociaż tłumów to raczej tam nie było, ale takie przyjemne rozpoczęcie sezonu jarmarkowego.

Moje stoisko nie należało do bogatych i zapełnionych towarem i dobrze,Ja się nie nanosiłam, a zainteresowanie kierowało się raczej ku biżuterii(którą też sama czasami robię)

Ogólnie jestem zadowolona.Miło spędziłam czas i troszkę koszty się zwróciły.

01:06, pogodnarudbekia
Link Komentarze (1) »
sobota, 21 maja 2011

W zaprzyjaźnionej bibliotece przeprowadziłam warsztaty tworzenia biżuterii dla dzieci z klasy III .Wykonały bransoletki na drucie pamięciowym, które będą miłym prezentem na Dzień Matki (

W decu nadal przestój więc wzięłam się za biżu, może tutaj będzie lepiej.A jutro wystawa,festyn,jarmark.Zadna nazwa nie jest prawidłowa, a wszystkie oddają to samo.

00:41, pogodnarudbekia , Candy i wymianki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 maja 2011

Nie daję rady,wena twórcza wrócić nie chce, roboty w obejściu pełno.Teraz kupiłam sobie jeszcze 15 małych kurczaczków (zdjęcie na drugim blogu w aktualnościach) które nasz pies myśliwski  chciałby zaraz upolować i biega jak głupi w koło wybiegu i szczeka i wyje i piszczy. Szaleństwo totalne.Jeszcze do tego wzięłam się za malowanie tzn.odświeżanie mojej galerii-pracowni.Idzie mi tak jak z decu,czyli wcale.Tych kartonów ze słoikami pełno i z jakimiś deseczkami i innymi cudami.Już pisałam o swojej chorobie-chomiku.Jestem przerażona sama sobą.

22:08, pogodnarudbekia
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 maja 2011

Coś mi się porobiło po Świętach Wielkanocnych.Załapałam totalnego lenia w decu.Za co się brałam, to zaraz odkładałm.Zrobiłam małe lampiony no i oczywiście mydełka.Tak- mydełka zostały zrobione, ale opakować je i powiązać to już jakoś się nie chce.Może to dlatego, że teraz okres wzmożonej pracy ogrodowej.Natchnęło mnie jednak na malowanie swojej pracownio-galerii.Sama się zdziwiłam ile rupciów różnorakich nazbierałam, butelek, słoików i innych cudów..Jakiś koszmar, chomikowanie powinno się ogłosić niebezpieczną chorobą.

Dwa małe lampiony magnoliowe.

21:39, pogodnarudbekia , Szkło
Link Komentarze (11) »
niedziela, 01 maja 2011

Jakoś ciężko zabrać się do pracy, chyba dlatego,że teraz nadszedł czas intensywnych prac ogrodowych.I trzeba to zmienić.Z wiosną zaczyna się też okres jarmarków, festynów i muszę probić tyle różności, aby straczyło do września.Latem większość czasu poświęcam gościom odwiedzającym moje gospodarstwo agroturystyczne a w przerwach uczestniczę właśnie w jarmarkach.W tym roku postawiłam na mydełka.Małe,kolorowe z różnorodną tematyką i w dodatku niedrogie.

Mydłem z decu można normalnie się myc.Jest tylko jedna zasada aby zostawiać je na mydelniczce obrazkiem do góry.Sprawdziłam osobiście - mydło się zmydla a obrazek zostaje.Ot i takie czary - mary.

23:30, pogodnarudbekia , Różności
Link Komentarze (12) »

Zapisałam się do Ines na candy.Słodkie cudowności

12:46, pogodnarudbekia , Candy i wymianki
Link Dodaj komentarz »